Kategoria: Avocado

Avocado

Avocado

To zakładka dla zainteresowanych tematyką studiów medycznych. Znajdziecie tu przede wszystkim posty informacyjne, czyli opisy moich doświadczeń z uczelni czy praktyk, przydatne wskazówki i przemyślenia. Dlaczego awokado? Bo jest dla mnie owocowym odpowiednikiem jajka, a jajko kojarzy mi się z życiem. A jaka dziedzina najbardziej kojarzy się z życiem? Oczywiście medycyna. Czytaj dalej „Avocado”

Syndrom niekończącej się checklisty

Syndrom niekończącej się checklisty

Minął ponad miesiąc od ostatniego artykułu i mam ogromne wyrzuty sumienia, że tak zaniedbałam moją wirtualną aktywność. Chciałabym się wytłumaczyć, dotykając jednocześnie problemu, z którym większość z nas zetknęła się przynajmniej raz na różnych etapach życia. Chodzi o…

Moje porażki na medycynie

Moje porażki na medycynie

W codziennych kontaktach międzyludzkich istnieje niepisana zasada – jeśli nie masz niczego pozytywnego do powiedzenia, to nie mów nic. Oczywiście nie mam teraz na myśli poważnych, głębokich rozmów z przyjaciółmi, tylko takie zwykłe pogawędki – na przerwie, w autobusie. Podobnie w Internecie. Mówimy i piszemy o tym, co nas motywuje i napędza, by inspirować innych. Bo kto chce słuchać cudzego narzekania? Komu to potrzebne? Nawet w Smerfach nikt nie lubił Marudy. Dzisiaj łamię tę zasadę. Przed Wami, drodzy Czytelnicy, nieociosana, surowa refleksja, bo porażki to rzecz ludzka i nie zawsze możemy być z siebie dumni.

#studygram, #medstudent

#studygram, #medstudent

Ludzie podśmiewują się ze studygramów. I wcale się nie dziwię, bo jak się spojrzy z zewnątrz na to, co wyprawiają w social mediach, można się złapać za za głowę. Wstawiają zdjęcia swoich flamastrów, notatek i książek, chwaląc się nimi, jakby byli w podstawówce. Raz, dwa razy w tygodniu, a nawet codziennie. O co chodzi?

10 powodów, by uwielbiać pediatrię

10 powodów, by uwielbiać pediatrię

Czym się tak ekscytować? Przecież to tylko… dzieci. Zamiast powiedzieć, co je boli, ryczą wniebogłosy. Czasami porównuje się pediatrów do weterynarzy… (sic!) Niech mówią co chcą, ja i tak już podjęłam decyzję. Powodów jest wiele. Robocze wypisanie dziesięciu zajęło mi dwie minuty. Nie musiałam się długo zastanawiać.