Rok młodsza

Medycyna to specyficzne studia. Nie wiem, czy jest druga ścieżka edukacji, która budziłaby tyle emocji. Ludzie na biol-chemie są trenowani pod maturę od pierwszego dnia szkoły, jak żadna inna klasa. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś z podobną determinacją przygotowywał się do pójścia na socjologię albo technologię drewna. Medycyna dla większości biol-chemów jest planem A, lecz nikt nie jest na tyle beztroski, żeby na tym poprzestać. Są plany B, plany C, plany D i tak do końca alfabetu.

Noga może powinąć się każdemu – trzeba się z tym liczyć. Droga bywa wyboista- nikogo nie dziwi, że ludzie czekają rok, dwa i próbują dalej, a nawet, że kończą w międzyczasie inne studia, co roku przystępując do matury. W efekcie na pierwszym roku na jednym wydziale spotykają się osoby z kilku lub nawet kilkunastu różnych roczników. Na przykład w mojej grupie dziekańskiej są osoby z roczników 1993-1997, przy czym tym „właściwym” jest stanowiący mniejszość rocznik 1996. Niby nic, prawda? 4 lata to nie jest przepaść, więc jakie mogą mieć znaczenie?

Dla niektórych pewnie żadne, ale dla mnie ogromne. Tak jak zawsze byłam najmłodsza w klasie, tak i teraz jestem najmłodsza w grupie. Nigdy mi to nie przeszkadzało, nie miałam przez to żadnych problemów. Maturę zdałam, nie mając jeszcze dowodu, a kiedy pierwszy raz przekroczyłam próg uczelni, miałam świeżo skończone 18 lat. Medycyna była dla mnie całym światem. Marzenia z ostatnich kilku lat miały wreszcie się ziścić. Ale kiedy ze ślepą determinacją weszłam do oceanu wiedzy, fale nowej rzeczywistości zaczęły mnie podtapiać. Ledwo łapałam kolejne oddechy. Starałam się z całych sił nabrać trochę dystansu, ale nie wiedziałam jak. Obserwowałam znajomych. Niektórzy przeżywali dokładnie to samo, ale nie wszyscy wydawali się tak przytłoczeni. Czym się różniliśmy?

Wiekiem. Dojrzałością. Bagażem doświadczeń. Najstarsi w grupie na pierwszym roku mieli tyle lat, co ja teraz, kończąc czwarty. Mieli już jakieś obowiązki poza nauką, więcej w życiu widzieli, zdążyli coś zbudować. Decydując się na medycynę, prawdopodobnie byli bardziej zorientowani, co ich czeka i świadomie dokonali tego wyboru. Pomyślcie tylko, ile może wydarzyć się przez 4 lata! Prześledźcie, jak bardzo rozwinęliście się przez ostatni  rok i pomnóżcie to razy 4. Dla młodych dorosłych każdy dzień jest lekcją, kroplą kształtującą osobowość. Gdybym teraz była na pierwszym roku, byłabym inną studentką niż w 2015 roku.Wiedziałabym, że niezaliczona wejściówka to nie oznaka lenistwa i że drugie terminy są po to, żeby się porządnie nauczyć materiału, a nie po to, żeby gnębić studenta. I że niektórzy są po prostu złośliwi i złośliwi pozostaną bez względu na to, jak bardzo bym starała się ich do siebie przekonać.

Inną sprawą jest to, że moim zdaniem 18 lat to nie jest wiek, żeby siedzieć w prosektorium i grzebać w ludzkich zwłokach. To nie jest czas, żeby rozbierać martwego człowieka, ani żeby brać na siebie ciężar odpowiedzialności za czyjeś życie i zdrowie. Oczywiście to nie tak, że na pierwszym roku już zabieramy się za leczenie chorych. Ale od początku asystenci wywierali taką presję. Nie wiesz, gdzie przebiega nerw XYZ i tętnica ABC? Szkoda, pacjent przez to umrze. To może zabrzmieć, jakbym była białą uprzywilejowaną nastolatką, której różowa bańka pękła, ale czy to dziwne, że na początku studiów brakowało mi tej młodzieńczej beztroski, którą cieszyli się moi znajomi? Poza tym, czy to nie ironia, że widziałam przekrój przez męskie narządy płciowe nieboszczyka, zanim jeszcze miałam okazję zobaczyć je w całości u żywego człowieka?

Po co o tym piszę? Bo często obserwuję, jak światy się rozsypują, kiedy przychodzą wyniki matur albo kolejna poprawka i nie chcę pozostawać obojętna. Dodatkowy rok czy dwa na przemyślenie swoich potrzeb i ocenę zasobów może być dla Was zbawienny. Jeśli przez ten czas pozostaniecie zdeterminowani i nadal będziecie chcieli poświęcić się medycynie, cudownie, z takim zapleczem przygotowań i pasją do nauki nie będziecie mieli sobie równych. Ale jeśli z roku na rok coraz mniej będzie do Was przemawiać, tym lepiej. Oszczędzicie sobie strzału w kolano. A studia są ciężkie, szczególnie jeśli tak jak ja należycie do osób obdarzonych ponadprzeciętną wrażliwością. Zgaduję, że przeżywacie podwójnie to, co spływa po niektórych i jesteście podatnani na „wibracje” otoczenia. Słyszycie, że musicie wreszcie się uodpornić, bo wrażliwość to nie jest pożądana cecha w dzisiejszym świecie. A ja twierdzę odwrotnie. Uważam, że jest potrzebna. Bardzo potrzebna.

2 thoughts on “Rok młodsza

  1. Wszystko to szczera prawda. Ja zaczynałam studia medyczne, kiedy moi koledzy i koleżanki z którymi zdawałam maturę byli już na piątym roku, a moi rówieśnicy na roku czwartym. Przez te cztery lata wiele się wydarzyło. Zaliczyłam dwa lata studiów humanistycznych, rok za granicą, który okazał się prawdziwą szkołą życia a potem rok intensywnej nauki przedmiotów, do których w liceum nie przywiązywałam uwagi, bo nie zamierzałam przecież zdawać na studia medyczne. Ten pomysł narodził się później. A moja determinacja dostania się była tak wielka ( ja nie miałam już czasu, żeby zdawać drugi i kolejne razy- dla mnie to musiał być jeden celny strzał), że…zdałam. I nie żałuję zupełnie, że tak późno zaczęłam te studia. Po pierwsze faktycznie miałam do nich dystans( zupełnie inaczej było na filologii angielskiej, którą zaczęłam jako 18-latka), po drugie byłam absolutnie pewna swojej decyzji, a po trzecie..pamięć o minie mojego kolegi z grupy, który w czasie egzaminu z fizjologii po drugim roku dowiedział się, że jestem starsza od niego o TRZY lata, a maturę zdawałam cztery lata wcześniej niź on do dziś wywołuje szczery uśmiech na mojej twarzy. A tak już na koniec. Każda droga życia jest inna. Czasem mamy wpływ na nasze decyzje, a czasem to los decyduje za nas. A czy dana droga jest tą właściwą? Czasami dowiadujemy się o tym dopiero po jej przejściu. Życie jest pełne niespodzianek. Może dlatego jest tak fascynujące. Czy byłoby lepiej, gdybyś była starsza? Może tak, może nie. Jest dobrze tak, jak jest. Nieprawdaż?☺️

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *