Warto podróżować?

Żyjemy w szumie. Szumie samochodów, wiatraków, komputerów, czasem głosów, rzadko drzew. Jest też szum niemy, informacyjny – cichy zabójca. Wielkie litery w tytułach, wykrzykniki w nagłówkach, jaskrawe kolory na zdjęciach i te wszędobylskie reklamy, które nie sposób zignorować. Szumy próbujemy zagłuszyć radiem na full, muzyką w słuchawkach, telewizją, zwiększając tylko, nie zmniejszając, ilość bodźców. Efekt jest odwrotny do zamierzonego.

Czasami od tego nadmiaru pęka mi głowa. Chcę zatkać uszy i odetchnąć. Gdybym tylko mogła wyciszyć wrzask dzieci w pociągu, młot pneumatyczny sąsiada z naprzeciwka czy niedzielną symfonię kosiarek i tłuczków do mięsa o 7 rano… Nasz świat stał się głośny. Wielkie koncerny, ludzie, technologie. Na każdym kroku jesteśmy zachęcani do życia pełniej, mocniej. Do spełniania marzeń, eksperymentowania, doświadczania i osławionego “wychodzenia ze strefy komfortu”. Pokolenie Z nie chce dobrego życia, woli super, hiper, ekstra. Chce stale być w ruchu, potrzebuje nowych doznań. Dlatego w krajach rozwiniętych moda na podróże utrzymuje się od dobrych kilku lat. Dla wielu stały się standardem, a nawet sposobem na życie. Nie podróżujesz? To o czym rozmawiasz?

Ach, te rozmowy o podróżach. Zawsze i wszędzie – pogawędka przy stole, kawa z przyjaciółką, zjazd rodzinny. Licytacje, kto gdzie był, kto co zjadł, kto znalazł lepszą kwaterę. Wypada mieć w zanadrzu kilka anegdot, by zabawiać towarzystwo. Oczywiście w życzliwej atmosferze każda wymiana poglądów może być przyjemna i wzbogacająca, ale przechwałki lepiej odłożyć na bok. Niewiele sytuacji towarzyskich jest w stanie tak znudzić, jak przemądrzałe opowieści o najlepszych hotelach i legendarnych restauracjach albo snobistyczne sprzeczki o to, gdzie podawane są najlepsze kalmary. Skoro nikogo to tak naprawdę nie interesuje, dlaczego ten temat wciąż powraca?

Nie trzeba chyba nikomu wyjaśniać, że anegdoty, to nie najcenniejsze, co przywozimy z podróży. Możliwość obcowania z inną kulturą uczy tolerancji, szacunku i pokory. Sztuka i architektura wyrabiają w nas dobry smak, gust i wrażliwość. Niektóre miejsca potrafią sprawić, że otwieram szerzej oczy i na moment zapominam, jak się oddycha. Właśnie dlatego do tej pory starałam się nie przepuścić żadnej okazji i mówiłam “tak” każdej wycieczce, dopóki mój kalendarz nie wypełnił się aktywnościami. Następnie zabierałam się za układanie precyzyjnego planu. Kupowałam bilety, wyszukiwałam atrakcje, by podzielić je na “must see” i “jeśli zostanie trochę czasu”. Potem przygotowywałam kosztorys i odwiedzałam kantor. Przed wyjazdem pozostawało tylko sprawdzić pogodę i spakować się do małej walizki. Za każdym razem stresowałam się, czy aby na pewno mój bagaż się nie zgubi, czy ma odpowiednie wymiary, czy autobus się nie spóźni, czy nie będzie korków, czy nie odwołają lotu, czy nikt mnie nie okradnie, czy nocleg okaże się taki jak na zdjęciach, czy nie będzie hałaśliwych lokatorów, czy mam wystarczające fundusze, czy niczego nie zapomniałam… W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że przestało mi to sprawiać przyjemność. W czasie pobytu zamiast radości odczuwałam zmęczenie, a po powrocie i musiałam odespać. Za każdym razem obiecywałam sobie wypoczynek, a kończyło się na gorączkowym miotaniu się po muzeach, żeby tylko nie przegapić ważnego eksponatu.

Zrozumiałam, że nie tędy droga. Nie mogę odpocząć, jeśli nie jestem “u siebie”. Nie da się zredukować szumów całymi dniami zwiedzając miasto. Czasami trzeba zmienić otoczenie, wyrwać się z rutyny. Ale co za dużo, to niezdrowo. Podróżowanie traci swój urok, kiedy staje się codziennością. Wtedy to całe wychodzenie ze strefy komfortu zachodzi za daleko i komfortu zaczyna brakować. Bo ile można zmieścić w bagażu podręcznym? Jak długo można spać w cudzym łóżku? Używać miniaturowych szamponów i odżywek w saszetkach? Ile można żyć w zawieszeniu między lotniskiem a peronem i udawać, że relaksujemy się w tanich liniach lotniczych? Powiem krótko: nie za długo.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *